Cud nad Hanem



Od prawie czterech tygodni boli mnie kręgosłup. Właściwie to nazywa się to chyba lumbago. 

Próbowałam wszystkiego. Byłam na akupunkturze, aplikowano mi ogniste bańki i rażono mięśnie prądem. W czasie przerwy obiadowej schodziłam na dół do sali gimanstycznej i leżałam z nogami na ławce podgrzewając się ciepłem podłogi (w Korei ogrzewana jest podłoga, a nie kaloryfery). Przed spaniem moczyłam się w gorącej wodzie z solą, a podczas snu ogrzewałam plecy poduszką elektryczną. 

I wielkie nic.

Doktor powiedział mi, że mam prosty kręgosłup. A prosty kręgosłup bardzo podatny jest na zmęczenie – szczególnie jeżeli większośc dnia siedzi się przed komputerem. Potem dodał, że moje prawe biodro jest niżej niż lewe (co może być akurat prawdą, bo od czasu operacji cały ciężar ciała opieram na lewej nodze). Stwierdził, że ponieważ ból zdaje się „schodzić na dół”, to musi to być kwestia systemu nerwowego. Kazał zrobić mi specjalne „zdjęcia”, żeby sprawdzić, czy aby coś gdzieś czegoś nie uciska. 

Czułam się podle. Wszystko mnie bolało i z uporczywego bólu nie mogłam skupić się na pracy. Zadzwoniłam do mamy. Ta poradziła mi, żeby zażyć kompleks witaminy B. A przy okazji też żelazo. Koreańska dieta bowiem jest w owe bardzo uboga. Po odłożeniu słuchawki zobaczyłam, że na moim biurku stoją zapomniane przez cały boży świat tabletki musujące jeszcze z Polski – magnez i witamina B6.

Zażyłam.  

Po około dwóch godzinach ból zdecydowanie zmalał. Po następnej dozie prawie przeszedł! To było naprawdę jak jakiś cud! To ja się tutaj męczę przez prawie miesiąc, a natychmiastowe, proste rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki!

W życiu chyba często tak właśnie bywa...


Lekcja rosyjskiego



Mój szef (właściwie to już „były szef”) jest właśnie w podróży służbowej w Rosji. M., moja rosyjska współpracowniczka, otrzymała od niego emaila następującej treści:


"Could you help me to say a few things in Russian?

Hello
Thank you
Bye
Yes
No
Great!
You are pretty :-)
etc."


Gorąco zaleciłam M., żeby do tłumaczenia ostatniego wyrażenia dodała troszeczkę „papryczki”. Mam nadzieję, że jakaś jurna rosyjska białogłowa porządnie przyłoży mojemu szefowi w pysk. Co by się w końcu na interesach biedaczyna mógł skupić.


Wieczór




Dobrze jest czasem się zatrzymać. 
Nieplanowanie i w środku wszystkiego.


Położyć się na puszystym dywanie z nogami na kanapie.
Włączyć muzykę i od czasu do czasu dotknąć dłonią o dłoń.


Uzupełniać się każdym kolejnym ruchem.
W niewymuszonej ciszy.


Leżeć koło siebie.
Bezszelestnie wśpiewując się w kobiecy głos.


Spoglądać na siebie od czasu do czasu.
Z półuśmiechem i powoli zamykanymi powiekami.
Bezpretensjonalnie.


Być ze sobą w tym jednym i jedynym momencie.
Jakby nie istniał cały świat.
Albo czas.




Zapowiedź



natarczywie nieoczekiwanie 

pomarańczowy telewizorek z zielonym obrazem i czterema pokrętłami do regulacji koloru albo za cicho albo za głośno sparaliżowana przy oknie na stołku za mną duch w łańcuchach mąkę z kuchni do przedpokoju młodych świat i dwa artykuły przez mamę pokrowiec na krzesło pomarańczowo brązowy naprawdę ciemno różowe plastikowa lampka na biurko brązowa denerwujące umocowanie zabawka psoty mężczyźni wokoł stołu karty wódka dym tytoniowy dziadka spokój i uciecha łyżeczka kawy obrona słabszej i przyduszona przez silnego wylatuje ze szkoły lalka z rosji chodząca dzika róża większa ode mnie na czerwonym dywanie w czarne esy floresy sanki i koń tato szyny na twarzy w kuligu zamieci dzik i zamarnięte jedzioro piosenkowe zające na kładce w autobusowej podróży do domu wszystkowiedząca już z półotwartym okiem w ramionach i niebieskim futerku mijające słupy elektryczne gonzo niebieski zapomniany tornister bijatyka z piękną igłowa drukarka na trzęsącym się stoliku kasia chyba piłeczka palantowa w mój brzuch królowa trzepaków i gumy do grania zapach swieżego parkietu i deszcz za oknem nowego domu żaluzje babci toaletka i wszystkie te skarby leci krew będą dzieci zawód taty greckie wazy kopiowane kawa rozlana na tapecie ciemno brązowe kafelki w kuchni zatrzaśnięte drzwi i wybita szyba do stawiania kroków przez odstająca tapeta ciemno różowa w kwiaty tato baranem do lekarza szpital wychodzące włosy majacząca ciemność podrapana szyja ucieczka snu kawa po szkole kalkulator pod choinkę i czerwony słownik dom stary po prawej stronie z indykiem fartuszek z bufiastymi rękawkami biało fioletowy czerwony telefon w nocy mamy maszyna do szycia niebieska poduszka elektryczna zabić przecież mogła wylana woda z pralki i skrzecząca górka z nabrzmiałego parkietu w białym drewnianym łóżku głośny płacz i ciemny korytarz kaczorki zółte z ciepłem lampy czarny kotek w górze przed wyprawą do babci srebro w wilgotnej ziemi doniczki ewa śmiech do rozpuku akacje i skałki cmentarz ciszy mecz piłki nożnej tata sędzia gola! autobus policyjny z powybijanymi oknami szkło na podłodze wygrana w 7 posunięciach niekontrolowany śmiech taty czerwony rower i przejechany czarny po porzeczkach klucz na niebieskiej wstążce opatulony folią dywan w przedpokoju barek czarna czekolada za mglistą szybką w lodówce za krew może nie zorientują się sen mocny tato metalową rurą w okno ospa i zagumkowana piżama wyboje i wiatr napędzany rowerem po osiedlu wycinanka z włoskami czarne jaskółki na akwareli za duży sweter długie włosy zapach dojrzałych traw a w nich pierwszy czarne paznokcie woda wiatr i żagle za duże sztormiaki i siusiu do czerpaka pomidory w puckiej i dryf bez foka śmiech do rozpuku po stracie załogantki urwane pasy balastowe połamane krzesło gęsi skrzydeł trzepot za mną bez tchu naszyjnik długi trójkątny posrebrzany z nagą kobietą na czarnym tle i jej długie ciemne falowane włosy ciemno w pociągu ciężar na moim ciele przybita do siedzenia smak goryczy sól w ustach pędzący wiatr otwartego okna telewizor dźwigany podczas choroby dla mojej rozrywki nie odbiera dyktando ewy lipskiej

jak to możliwe że jestem gdzie jestem


Mapa skarbów



Jakiś czas temu pisałam o rosyjskim sklepiku, gdzie powinni się wybrać wszyscy spragnieni twarożka, śmietany, kefiru czy „normalnego” chleba... <Dla nas, mieszkających tutaj w Korei, produkty te są na wagę złota... Na hasło „twarożek” wszyscy jednocześnie dostajemy ekstatycznych drgawek i trwamy w kilkusekundowym zaniemówieniu~~...>.

Dlatego też poniżej zamieszczam mapkę wdzięcznie sporządzoną przez S. (wielkie dzięki!). Okazuje się, że w okolicy Dongdemun Stadium (동대문 운동장) są nie tylko sklepy ale nawet całe centrum rosyjskie i restauracja z pyszną solanką!

Smacznego!



Komplement dnia



Siedzący z nami Koreańczyk (jeden z moich ulubionych zresztą) zjadł swój obiad w 5 minut. Widząc jego zniecierpliwienie naszym przeciągającym się delektowaniem (?), zaproponowałam mu, żeby na nas nie czekał i dowolnie skorzystał z reszty przerwy.

Na co Koreańczyk  spojrzał na mnie przeciągle i odpowiedział niskim głosem kładąc nacisk na drugą część zdania: „You are not that beautiful BUT YOU HAVE A WARM HEART…”, po czym odszedł ze swoją tacką w siną dal pozostawiając mnie z lekkim wytrzeszczem oczu...


Przepis na szczęśliwe małżeństwo



Kłótnie nie muszą być złem koniecznym. Jeżeli niosą w sobie ślad konstruktywnej wymiany myśli i nie mają nic wspólnego z chęcią wygrania za wszelką cenę spełniają rolę ważnego stymulanta w związku.

Po każdej wymianie zdań z PWY zastanawiam się nad powodem naszych nieporozumień. Najłatwiej przychodząca odpowiedź to oczywiście ta związana z kwestią różnic kulturowych. Ale czy to aby nie pójście na łatwiznę?

Siłą rzeczy ostatnimi czasy spotykam wiele kobiet z najróżniejszych krajów, które wyszły za Koreańczyka. Z jedną z nich, Brytyjką (nazwijmy ją „M”), mam okazję pracować i popijać kawę od czasu do czasu. Jak to przy kawie i jak to między kobietami zaczęłyśmy wymieniać się spostrzeżeniami na temat naszych związków. Nasze „problemy” są niemalże identyczne. Czy jednak aby na pewno są one związane ze środowiskiem, w jakim wychowali się nasi mężowie?

Trzeba przyznać, że różnice kulturowe są i to duże. Z drugiej strony chyba żadna z kobiet, które znam, nie wyszła za mąż za „stuprocentowego” Koreańczyka. „Nasi” Koreańczycy mieszkali, bądź przynajmniej bywali w różnych krajach, mają mniej lub bardziej liberalne poglądy, nie charkają na ulicy, chcą żeby ich towarzyszki realizowały się zawodowo, spacerują trzymając się za rękę itp. – czyli zachowanie zupełnie niestandardowe jak na Koreę. Jasne, że czasem zupełnie trywialne (dla nas) rzeczy trzeba wyjaśniać po trzy razy ale działa to też w obie strony. Myślę, że akurat w kwestii różnic kulturowych szacunek, cierpliwość i wypracowanie jakiegoś kompromisu załatwia większość spraw. A tyle przy tym też można się nauczyć…

M. po jednej z kawowych sesji przybiegła do mojego biurka z książką, którą kazała mi przeczytać do końca „no matter what”. Już przy jej kartkowaniu zrozumiałam, że będę potrzebowała wiele ale to wiele cierpliwości żeby nie wyrzucić jej za okno w oczekiwanie częstych przypływach nagłego oburzenia. Książka nosi tytuł „The rules for marriage" i zawiera 43 przepisów na szczęśliwe małżeństwo. Sęk w tym, że reguły te odnoszą się tylko i wyłącznie do kobiet. W wyniku wieloletnich badań przeprowadzonych przez autorów książki okazało się bowiem, że mężczyzna zupełnie nie potrafi zrozumieć kobiecego punktu widzenia, a co za tym idzie jest zupełnie bezradny jeżeli chodzi o dostosowanie się do czegokolwiek. Wszystko więc zależy tylko i wyłącznie od kobiety oraz jej umiejętności manipulacji i powściągania swojej własnej natury. Próby zreformowania natury mężczyzny sa według książki walką z wiatrakami. Im prędzej kobieta zda sobie z tego sprawę tym lepiej dla małżeństwa.

Po przeczytaniu książki musiałam przyznać, że nie tylko wszyscy mężczyźni są z Marsa ale również ich odmienność jest zjawiskiem ponadkulturowym. Przykładowe sytuacje opisane w książce pokrywały się z tym, co dzieje się w moim związku mimo że dotyczyły wyłącznie związków pomiędzy Amerykanami. A jeszcze smutniejsze wydało mi się to, że po zastosowaniu niektórych z reguł nasze małżeństwo stało się jakby szczęśliwsze…

Tak czy owak doszłam do wniosku, że to właśnie piętno (?) płci zdecydowanie determinuje relacje w związkach heteroseksualnych. I że proces ten jest w dosyć wąskim zakresie uwarunkowany kulturowo.


PWY jest przede wszystkim Mężczyzną.

Ja jestem przede wszystkim Kobietą.

I na tym właśnie polega problem.



Oto reguły opisane we wspomnianej książce (ciekawa jestem co o tym sądzicie…):


Relax during the engagement and wedding.
Oba wydarzenia, zaręczyny oraz ślub, mają o wiele większe znaczenie emocjonalne dla kobiety niż dla mężczyzny. Dlatego najważniejszym jest żeby przyszłemu mężowi nie zawracać głowy przygotowaniami i każdą najmniejszą duperelą z nimi związanymi. Najlepiej jest się zrelaksować i nawet jak coś nie idzie według planu zachować kamienną twarz i nie marudzić.

Continue to be a creature like any other.
Kobiety zamężne powinny zachowywać się dokładnie tak jak przed ślubem tzn. tak jakby jeszcze nie usidliły swojego mężczyzny. Chodzi o pewność siebie, pozytywne nastawienie, flirt...

Keep up your looks – but don’t go crazy.
Dla mężczyzny wygląd jest jednym z ważniejszych kryteriów wyboru. Dlatego kobieta nie powinna chodzić po domu w za dużej koszuli nocnej, w brudnych włosach, przytyć 5kg czy ścinać włosów tuż po ślubie. Przed przyjściem męża warto spryskać się perfumami. Umiar jednak jest też zalecany (bez sztucznych rzęs, liposukcji, czy implantów).

Keep up your own interests (have a life!).
Wiele kobiet po zamążpójściu rezygnuje ze swoich zainteresowań, które tak naprawdę w momencie poznania czyniły je dla mężczyzny ciekawymi osobami. Mężczyzna będzie o wiele bardziej skłonny do inicjacji rozmowy właśnie wtedy, kiedy kobieta zajęta będzie własnymi sprawami. Kobiecie radzi się naginać swój własny grafik do próśb męża, a co więcej nie robić awantury, kiedy nagle okazuje się, że było to zupełnie niepotrzebne. Mężczyźni bowiem w swojej naturze stawiają samych siebie na pierwszym miejscu.

Lower your expectations in the first year.
Po zamążpójsciu nie należy spodziewać się, że mężczyzna będzie zachowywał się tak samo jak w okresie randkowania. Dlatego dobrze jest się zrelaksować, często przymrużać oko i hamować potok słów w celu wyjaśniania czegokolwiek.

Be a team.
Kobieta nie może przesadzać z posiadaniem „własnego życia”. Warto konsultować swoje wypady czy plany z mężem choćby nawet miały one błahy charakter (np. zakup firan). Na imprezy należy chodzić razem albo wcale (podobnie rzecz ma się z wakacjami), mieć wspólne konto, w ciągu dnia znaleźć choćby 20 minut wyłącznie dla siebie.

Give him 15 minutes alone when he comes home.
Kiedy mąż przychodzi do domu warto dać mu buziaka i pozwolić pozbierać myśli przed podejmowaniem jakiegokolwiek tematu. Raz jeszcze – hamujemy słowotok!

Be supportive.
Mężczyznę należy traktować jak wojownika, który każdego dnia wyrusza na pole bitwy. Dlatego też przed wyjściem do pracy należy dodać mu otuchy kilkoma zagrzewającymi do walki słowami. Nawet jeżeli mężczyzna ma niestworzony lub nierealistyczny pomysł należy go wspierać bez słowa krytyki. Jeżeli się przeziębił nie należy ważkości tego przeziębienia umniejszać ale zająć się mężem jakby był małym dzieckiem. Za każdą najmniejszą rzecz warto mężowi podziękować (umycie naczyń, skoszenie trawnika etc.).

Let him win.
Jakkolwiek wydawałoby się to niesprawiedliwe zaleca się kobietom dać mężczyźnie wygrywać w większości sporów. Jedynie sprawy naprawdę najważniejsze są warte walki. Przede wszystkim kobieta musi sobie zdać sprawę, co jest dla niej sprawą nie do odpuszczenia.

Accept that some of the things are none of your business.
Każdy mężczyzna ma sekrety i jeżeli tylko nie mają one szkodliwego wpływu na życie rodziny, kobieta nie powinna domagać się ich wyjaśnienia. Nie warto kwestionować relacji rodzinnych męża, dociekać ile w rzeczywistości mężczyźnie powinna zabrać droga z pracy do domu, nagabywać o konieczności wizyty u lekarza, kontrolować godzin snu lub siedzenia w fotelu i oglądania telewizora, komentować sposobu ubioru.

Try not to call him too much at work.
Telefonować do pracy męża należy wyłącznie jeżeli ma się określony powód. Telefony mają być krótkie i do rzeczy.

Rarely return his gifts.
Otrzymanych prezentów nie należy wymieniać, oddawać lub komentować w negatywny sposób. Najlepiej jest udać zachwyt (jeżeli w rzeczywistości nie podobają się), a co więcej używać podarków od czasu do czasu. Jeżeli mężczyzna kupi coś drogiego (a właśnie zbieraliście na pralkę itp.) nie wolno kwestionować logiki kupna takiego prezentu. Podważa to rolę mężczyzny jako głowy rodziny.

Don’t expect a lot of sympathy from your husband.
Mężczyźni zazwyczaj myślą o sobie w racjonalnych, a o kobietach w irracjonalnych kategoriach. Podchodząc do danego problemu racjonalnie mężczyzna myśli, ze w ten sposób pomaga zawsze mocno przesadzającej kobiecie. Kiedy więc kobieta potrzebuje odrobiny współczucia i ciepła najlepiej jest się po nie zwrócić do przyjaciółki.

Rules for fighting.
Jeżeli już dojdzie do kłótni to należy rozmawiać tylko i wyłącznie o sednie rzeczy, przerwać jeżeli odbiega się od tematu, nie atakować charakteru mężczyzny a jedynie podmiot kłótni, zgodzić się na niegodzenie się w danej kwestii, unikać gróźb, nie dać się prowokować (jeżeli mężczyzna powie coś obraźliwego należy po prostu wyjść z pokoju), wyjść na spacer albo zatelefonować do przyjaciółki, robić dokładnie to co robiłoby się przed kłótnią, myśleć w kategoriach miłości do męża i w końcu należy zadać sobie pytanie „czy przedmiot sporu jest naprawdę warty tej całej afery?”.

Say what you mean but don’t say it meanly.
Chodzi o to, żeby zawsze patrzeć na rzeczy w sposób pozytywny. Niestety kobiety mają wrodzoną tendencję do wiercenia dziury w całym. I tego należy unikać. Najprostszą regułą jest odnoszenie sprawy do siebie a nie do drugiej osoby (przykład: zamiast „Kiedy to właściwie ostatnio zrobiłeś mi masaż pleców? Ja robię Ci masaż co drugi dzień!”; trzeba odezwać się w następujący sposób: „Hmm… tak strasznie potrzebuję masażu…”).


Don’t use the „D” (Divorce) Word.
Kobiety często grożą rozwodem, żeby wywołać określony efekt. Tylko i wyłącznie. Tak naprawę jednak słowo to jest poważną bo nie wietrzejącą trucizną w związku. A trucizna zazwyczaj zbiera swoje żniwo – w końcu może dojść do rozwodu, którego tak naprawę żadna ze stron nie planowała. Jeżeli ciągle mówi się, że małżeństwo nie jest nic warte to takim się ono stanie, a co więcej mąż też w to uwierzy. Jesteś tym, co mówisz.

Don’t scream, speak softly.
Ważniejszy jest sposób mówienia niż przekazywana treść. Mówić należy delikatnie i niskim głosem. Tylko wtedy kobieta może uzyskać maksimum koncentracji mężczyzny. Jasne, że mężczyźni lubią kiedy kobieta krzyczy – ale tylko podczas seksu! W przeciwnym razie krzyki będą przypominać im matkę. Mężczyzna skupi się wyłącznie na „złym zachowaniu” żony, a nie na tym, że może faktycznie czymś zawinił. Dlatego kobietom radzi się wziąć duży oddech, przejść się na spacer lub zatelefonować do przyjaciółki. Dopiero kiedy mówi się przyciszonym, spokojnym głosem, można zostać usłyszanym, a nawet zrozumianym przez mężczyznę.

To compare is to despair – Don’t compare him with other husbands.
W każdym przypadku porównywanie swojego męża do mężów koleżanek wychodzi na złe. Sytuacja każdej rodziny jest inna i porównywania te często są bezzasadne i niesprawiedliwe. Dawanie ujścia emocjom w ten właśnie sposób jest bardzo przykre dla mężczyzny i może obrócić się przeciwko kobiecie. Mężczyzna, który jest przekonany, że uszczęśliwia kobietę stara się to robić jeszcze bardziej! I na odwrót. Kobieta musi zrozumieć, że każdy mężczyzna ma plusy i minusy. I że trzeba z nimi żyć.

Don’t ask your single friends for marital advice.
Niezamężne przyjaciółki dzielą się na dwie grupy: te, które małżeństwo idealizują i te, które uważają je za zło konieczne. Nie należy szukać u nich zrozumienia jeżeli chodzi o problemy małżeńskie. W małżeństwie bowiem nic nie jest białe lub czarne. A rozumieją to tylko mężatki.

Have a family dinner at least once a week.
Dobrze jest przygotować mężczyźnie kolację przynajmniej raz na tydzień. Przy czym ma to być czas tylko i wyłącznie dla niego. Ma on się czuć jak król. Kobiecie radzi się wszystko podać na tacy, uważnie słuchać, co ma do powiedzenia, a potem umyć naczynia.

Don’t force him to talk.
Mężczyźni zazwyczaj nie rozmawiają i nie należy ich zmuszać do rozwiązywania problemów poprzez dyskusję. Powstrzymywanie siebie jest kluczem do wszystkiego. Jak już mężczyzna poczuje się gotowy do rozmowy to sam ją zacznie.

Don’t hang on his every word.
Milczenie jest dla mężczyzny tajemnicze i interesujące. Tak więc jeżeli właśnie kupiło się nową sukienkę, albo zmieniło fryzurę nie należy pytać mężczyzny jak się wygląda, a tym bardziej zmuszać go do wypowiedzenia tego właściwego przymiotnika. Lepiej wypracować zwyczaj komplementowania samej sobie i czerpania z tego dużej satysfakcji. W ten sposób buduję się też własną niezależność.

Do things you don’t want to do.
Małżeństwo jest pasmem kompromisów. Dlatego zaleca się kobietom uczestniczenie we wszystkich niezbyt ciekawych dla niej czynnościach (mecze koszykówki, wystawy samochodowe etc.). Nieważne jak bardzo nie ma się ochoty makijaż, krótką spódniczkę czy szpilki. Jeżeli mężowi to sprawia przyjemność, to zdecydowanie należy tak się właśnie ubrać gdzieś wychodząc.

He can say anything about his family but you can’t.
Jakkolwiek nieprawidłowe byłyby stosunki (np. finansowe) między mężem a jego rodziną, lub między samą kobietą a rodziną męża, kobieta nie powinna ich komentować. Dotyczy to również jakichkolwiek waśni między członkami rodziny. Mąż ma natomiast prawo do przedstawiania swojej opinii w każdej dziedzinie życia rodzinnego swojej żony.

Make him feel like he’s the most important person in your life.
Kobieta powinna karmić ego swojego mężczyzny. Mężczyźni lubią rozwiązywać problemy i czują się dobrze, kiedy mogą kobietę uratować, a przynajmniej naprowadzić na właściwy kierunek. Dlatego zawsze należy pytać się mężczyzny o zdanie w każdej najmniejszej sprawie, okazywać mu właściwe zainteresowanie kiedy się zwraca do kobiety i pokazywać, jak bardzo docenia się jego rady.

Listen to his advice and try to appreciate it.
Kiedy mąż (nawet jeżeli nie pytany) zacznie dawać swojej żonie rady, należy ich wysłuchać, podziękować i postarać się do nich stosować. I nieważne, że kobieta sama wie, jak do pewnych rzeczy podejść.

Don’t try to do it all.
Kobieta nie powinna się czuć winna jeżeli korzysta z pomocy sprzątaczki lub opiekunki. Zakupy powinny być dostarczane pod drzwi domu a nie dźwigane przez kobietę. I nieważne, co mówi teściowa lub mąż. Kobieta powinna nauczyć się szanować swoją osobę i mówić „nie”.

Have a date night.
Od czasu do czasu kobieta powinna organizować romantyczne wieczory we dwoje. Rekomenduje się pyszne jedzenie (bez plastikowych naczyń!), jedzenie w bieliźnie, zapalenie świec, włączenie romantycznej muzyki, wyłączenie telefonów, wypożyczenie seks video, masaż pleców, udawanie niewolnicy lub zabawki seksualnej mężczyzny, nie wspominanie o niczym poważnym lub negatywnym, ciągłe uśmiechanie się.

Rules for sex.
Mężczyzna determinuje życie seksualne kobiety. Należy się dostosować do jego temperamentu, jakikolwiek by on nie był. I nie zmuszać do częstszego bądź rzadszego pożycia. Trzeba godzić się na seks, kiedykolwiek mężczyzna ma na to ochotę.

Rules for pregnancy.
Dziecko nie jest panaceum na problemy małżeńskie. Dlatego decyzja o dziecku powinna być poprzedzona wypracowaniem prawdziwej bliskości między partnerami. W ciąży nie należy narzekać (jeżeli już to tylko przyjaciółkom), trzeba dbać o siebie i nie użalać się nad sobą. Mężczyznę należy włączać jedynie w pozytywne aspekty ciąży.

Don’t complain about the kids.
Jeżeli kobieta narzeka zbyt często na dzieci, mężczyzna zacznie myśleć, że jest ona niekompetentna. Mężczyzna będzie szanował pracę żony, jeśli wszystko będzie ona miała pod kontrolą. Najlepiej zadzwonić do przyjaciółki.

Keep it to yourself.
Rzeczy, o których z mężem nie należy rozmawiać: jak bardzo przystojny jest nowy szef; o fantazjach seksualnych, które nie mają z mężem nic wspólnego; jak cholernie podoba ci się jakiś aktor (a już w szczególności, kiedy jest zupełnym przeciwstawieństwem męża); o pozamałżeńskim związku przyjaciółki, o telefonach do Ciebie, których nie zanotował; o tym, jak bardzo nie masz ochoty na seks; jak mąż nie potrafi nawet włożyć naczyń do zlewu; jak nie potrafi poskładać ubrania; co naprawdę myśli się o jego przyjaciołach i rodzinie.

Don’t expect applause for doing chores.
Żądanie szacunku dla swojej pracy w domu nie jest sposobem na jego otrzymanie. Mężczyzna rzadko kiedy dostrzega lub wyraża swoje uznanie. Kobieta robi swoje, mężczyzna robi swoje. Kiedy mąż mówi, że zabrakło ketchupu to nie po to, żeby zakwestionować jakość pracy kobiety, tylko żeby znaleźć rozwiązanie do zaistniałej sytuacji.

Don’t nag.
Żaden mężczyzna nie lubi, żeby mu mówiono, co ma zrobić. Dlategoteż prośbę należy wyartykułować tylko raz i to miło. Błędem jest wypominanie mężczyźnie nie dotrzymanych obietnic w obecności osób trzecich. Kobieta powinna skoncentrować się na swoich uczuciach – czasem ponaglanie męża jest wynikiem frustracji w zupełnie innej dziedzinie życia. Można też spróbować „odwrotnej psychologii” – powiedzieć mężowi, że tak naprawdę nie ma czym się przejmować i że ci na czymś zupełnie nie zależy. Im mniej kobieta czegoś oczekuje, tym bardziej mężczyzna będzie chciał to zrobić. Jeżeli już nic nie działa, należy udawać, że jest się samotną matką i wszystko zrobić własnoręcznie.

Don’t find fault with things you know about when you married him.
Nie wolno nagle krytykować mężczyzny za zachowania, o których wiedziało się przed ślubem. Zacząć należy od próby nienarzekania przez jeden dzień, potem przez tydzień, a potem przez miesiąc.

It’s easier to stay married than get married.
Mężczyźni są do siebie bardzo podobni. Przed rozwodem należy sobie zdać sprawę z tego, że z kolejnym partnerem prawdopodobnie trzeba będzie pracować nad tymi samymi problemami. A to zajmuje bardzo dużo czasu. Czy warto?

Go on the boot camp nice plan for a week.
Od czasu do czasu przez calutki tydzień należy stosować następujące zasady w stosunku do męża: w momencie, kiedy chce się wykrzyczeć coś negatywnego, trzeba policzyć do pięciu i powiedzieć coś zupełnie zaskakującego np.: „bardzo podoba mi się twój krawat”; ani razu nie odmówić seksu; w obliczu krytyki ze strony męża należy się z nią zgodzić i spróbować to zmienić cokolwiek by to nie było; milczeć, jeżeli mąż popełnił błąd; ładnie i seksownie się ubierać; codziennie ćwiczyć; pomasować mężowi plecy; ugotować jego ulubione danie bez żadnego powodu; pytać się o jego każdy dzień i wyglądać na zainteresowaną odpowiedzią (patrzymy prosto w oczy); zadzwonić do pracy, żeby tylko powiedzieć, jak bardzo się za nim tęskni; dziękować za każdą najmniejszą rzecz; zapomnieć o sarkazmie lub krzyku; pozwolić mu na wychodzenie gdziekolwiek tylko chce; zrobić coś, o co mąż prosił dawno temu. Najważniejsza w tego rodzaju tygodniu jest konsekwencja zachowania.

Don’t go changing or try to hard.
Jeżeli żadna z reguł nie działa to widocznie poślubiło się niewłaściwą osobę. Trzeba umieć dać sobie spokój w odpowiednim momencie i z klasą zakończyć takową relację.

Don’t think marriage counseling is the answer.
Poradnie małżeńskie nigdy nie będą rozwiązaniem, chyba że inicjatywa wyjdzie od mężczyzny – i to też nie zawsze.

Realize that your marriage is over if he cheats even once.
Nawet jeżeli mężczyzna obieca, że już nigdy więcej kobiety nie zdradzi (chodzi tutaj o sam akt fizyczny a nie o flirtowanie) należy się liczyć z tym, że to już koniec związku. Już nigdy nie będzie on taki sam. Podczas procesu rozchodzenia się najlepiej zwrócić się o pomoc do przyjaciół i rodziny.

Divorce with dignity.
Im bardziej się jest zawistnym podczas rozwodu tym trudniej jest zakończyć ten etap w życiu kobiety. Przy rozwodzie należy pokazać swoją klasę. Za nic nie należy się obwiniać, niczego zbytnio nie analizować. Kiedyś się kochało, ale widocznie zamążpójście nie było dobrym rozwiązaniem. Rozwód oznacza tylko tyle. I nic więcej.

Date ASAP after your divorce.
Po rozwodzie należy jak najszybciej umówić się na randkę. Nie chodzi tutaj o wskakiwanie do łóżka pierwszego spotkanego mężczyzny. Wręcz przeciwnie. Chodzi o dobrze spędzony czas i poznawanie nowych ludzi. Ma to zapobiec depresji. Jednocześnie nie należy interesować się życiem osobistym byłego męża. To tylko niepotrzebnie psuje krew.

Rules for second marriages.
Zasady w drugim małżeństwie: trzeba zachowywać się tak samo, jak w okresie randkowania; nie należy być leniwym jeżeli chodzi o seks (zaleca się powitanie męża w samych pończochach i wysokich obcasach à mężczyźni tak naprawdę nie zwracają uwagę na to ile kobieta waży i jak wygląda jej ciało; bardziej interesują się samym aktem); trzeba uważać na to, co się mówi; być konsekwentnym w swoim zachowaniu; nosić długie włosy; nie umniejszać mężczyźnie a wspomagać jego ego; natychmiast przepraszać; bardzo doceniać gdy zadzwoni do pracy; nawet jeżeli się pokłóciło ugotować kolację i uprawiać seks; jeżeli potrzeba kobiecie ciepła i uwagi to najlepiej pójść po nie gdzieś indziej (terapeuta, przyjaciele etc.).


Przepis na szczęśliwe małżeństwo?



Wsiąść do pociągu byle jakiego...



Mama opowiadała mi, że urodziłam się w czasie panoszącej się bezlitośnie zimy stulecia. Tato nocami pracował przy przeładunku węgla na kolei (za dnia studiował), a ona dźwigała z dołu wodę w wiadrach, żeby mnie wykąpać i móc położyć spać przy wielkim, ciepłym piecu. Było tak zimno, że znajdujące się na zewnątrz toalety przez długi czas stały po prostu zamarznięte… Wysiłek, żeby nadać mojemu życiu jakiś sens.

Dzisiaj, po raz pierwszy od wielu tygodni, znowu zaczął padać śnieg. Tutaj w Korei. W dniu moich urodzin. Błędnie przeczuwające wiosnę ptaki zamilkły zażenowane. Ludzie raz jeszcze poowijali się szalikami i ponakładali kaptury zastanawiając się, kiedy wreszcie zima ustąpi, a wiosna da im poczuć swój zapach.

Minęło trzydzieści lat. Dwadzieścia lat dorastania i dziesięć lat typowania dalszej drogi. Mniej więcej wiem kim jestem. I wiem, kim chcę być. Właśnie od dzisiaj.

Trzeba było tylko wsłuchać się w siebie i nadać właściwą wartość temu, co się usłyszy. Odzwyczaić się od nigdzie nie prowadzących ambicji. Zapomnieć o nich bez żalu, z odwagą. No i umiejętności potrzeba, żeby to nowe wdrożyć w dotychczasową rzeczywistość bez zbyt wysokich kosztów osobistych. 

W dniu moich trzydziestych urodzin większość z tego to już odrobione zadanie domowe.


Piątkowa konwersacja



Wieczorem impreza. Krytycznie przyglądam się swojej biurowej kamizelce i jedwabnej koszuli. Impreza nie może być fajna w takim ubraniu... Poprawiam fryzurę, rozcieram rozmazany pod okiem tusz, poprawiam stanik, wygładzam bluzkę. Znowu patrzę z nadzieją w lustro. Uśmiecham się powabnie wyobrażając sobie rozmowę z jakimś przystojniakiem. No cóż, chyba jednak to nie mój dzień... Wracam do pracy.

- Anna, dobrze się czujesz? – to John, Koreańczyk z australijskim paszportem.
- Dobrze, a czemu? - głęboki wddech. Już wiem, co się święci.
- Wyglądasz jakbyś była chora. – odpowiada.
- Koniec tygodnia pewnie. – zastanawiam się, ile razy już przeprowadzałam tą samą konwersację.
- No faktycznie. Patrząc na ciebie od razu wiem, że to piątkowe popołudnie...

Na imprezę wpadam, piję dużego i mocnego drinka, po czym wracam do domu i ŚPIĘ.


Na popiół



Cała Korea nie może uwierzyć, jak to się mogło stać. Każdy obwinia każdego. A bo to obecnie wstępujący prezydent, a ówczesny burmistrz Seulu, otworzył zabytek dla publiczności w 2006 roku, w konsekwencji czego szalony staruszek mógł wspiąć się na murek dwa lata później i zaprószyć ogień. A bo to Administracja Dziedzictwa Kulturowego nakazała strażakom obchodzić się z budowlą jak z jajkiem, w wyniku czego brygada nie zdecydowała się na odnalezienie wszystkich źródeł ognia (wymagałoby to użycia kilofa) i ogień wybuchł na nowo ze zdwojoną siłą. A bo to w przybytku znajdowało się tylko 8 gaśnic. A bo to ochrona pracowała tylko w dzień pozostawiając w nocy symbol Seulu na pastwę automatycznych czujników. A w ogóle to wina ustępującego prezydenta....

Rok Szczura nie rozpoczął się dla Korei zbyt pomyślnie. W niedzielę, 10-go lutego, doszczętnie spaliła się Brama Południowa – Gate of Exalted Ceremonies (Namdemun [남대문] - oficjalna nazwa to Sungnyemun [숭례문]) - jedna z czterech bram, które murem otaczały Seul za czasów dynastii Joseon. Zbudowana ona została w latach 1395-1398, a jej ostatnia gruntowna renowacja przypadła na rok 1962. Namdemun była najstarszą drewnianą budowlą w Seulu i Narodowym Skarbem Nr 1. Koszt odbudowy szacuje się na ok. 20M USD, a czas potrzebny na rekonstrukcję bramy to co najmniej 3 lata. 

A wszystko dlatego że siedemdziesięcioletni pan pogniewał się na rząd, który według niego nie wypłacił mu należytych pieniążków za grunt oddany pod państwową zabudowę. Facet zamiast rzucić się w proteście pod koła metra (przypadki tak częste, że w Seulu zabudowują perony) puścił z dymem dziedzictwo swojego narodu i tak spędzi w więzieniu resztę swojego życia.



Namdemun w 1904 roku*


Namdemun za czasów kolonializmu japońskiego.*


Współczesna Namdemun nocą.


Namdemun po pożarze.**

Przy Bramie często spotykałam się z PWY, co by wyskoczyć na wyborną herbatkę w gęstwinie mocno podejrzanych uliczek Namdemun Market...


_______________________
*Zdjęcia pochodzą z portalu Wikipedia.** Za BBC na http://news.bbc.co.uk/2/hi/asia-pacific/7238210.stm



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...