Piątkowa konwersacja



Wieczorem impreza. Krytycznie przyglądam się swojej biurowej kamizelce i jedwabnej koszuli. Impreza nie może być fajna w takim ubraniu... Poprawiam fryzurę, rozcieram rozmazany pod okiem tusz, poprawiam stanik, wygładzam bluzkę. Znowu patrzę z nadzieją w lustro. Uśmiecham się powabnie wyobrażając sobie rozmowę z jakimś przystojniakiem. No cóż, chyba jednak to nie mój dzień... Wracam do pracy.

- Anna, dobrze się czujesz? – to John, Koreańczyk z australijskim paszportem.
- Dobrze, a czemu? - głęboki wddech. Już wiem, co się święci.
- Wyglądasz jakbyś była chora. – odpowiada.
- Koniec tygodnia pewnie. – zastanawiam się, ile razy już przeprowadzałam tą samą konwersację.
- No faktycznie. Patrząc na ciebie od razu wiem, że to piątkowe popołudnie...

Na imprezę wpadam, piję dużego i mocnego drinka, po czym wracam do domu i ŚPIĘ.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...