Taroko Gorge


Piątek, 23 lipca 2004 (Z plecakiem przez Azję)
Taroko Gorge / Tajwan



Razem z dziewczynami postanowiłyśmy pojechać do Hualien a stamtąd do sławnego Taroko Gorge. To był zdecydowanie bardzo dobry pomysł. Pociąg jechał wzdłuż wschodniego wybrzeża tuż nad Morzem Wschodniochińskim (lub już Oceanem Spokojnym?), wokoło drzewa, góry i kopalnia za kopalnią...


Z Hualien dotarłyśmy do Tienhsiang, gdzie rozpoczyna się szlak wiodący aż do szczytu Hsuehshan. Wybudowanie dróg pomiędzy pionowymi, sięgającymi kilometrów w górę skałami oraz przebicie przez nich tunelów kosztowało życie kilkuset ludzi. Dlatego też wzdłuż szlaku porozstawiane są różnego rodzaju świątynie, które między innymi upamiętniają trud tych ludzi...


Za tych kilkuset, którzy budowali i zginęli.


Widok z mostu


Rozkoszujemy się chłodem potoku


Odpoczywam sobie razem z ważką na kolanie.

Taroko Gorge jest po prostu niesamowite (zdecydowanie nadużywam tego słowa ale za każdym razem robię to bardzo obiektywnie)... Pomiędzy wąskimi przejściami strzelistych skał człowiek czuje się jak mrówka... To rzadkie doświadczenie. Widoki są przepiękne, powietrze sycące, a natura wielka... Rozkoszuję się tym uczuciem...

Tunele wykute gołymi rękami


Niemalże pionowe skały sięgające hen w górę...


Kolejny przesmyk po drodze


Widoki, które zapierają dech w piersi.

Człowiek czuje się tutaj jak mrówka


Szczeliny między prawie dotykającymi się skałami.


Budda na wysokościach.


Lampiony na wskroś gór



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...