Naj Story


Rodziców nie ma w domu. Z westchnieniem gładzę okładkę albumu. Jacyż oni przystojni. Pędem biegnę do sypialni, żeby nie uronić ani jednego dźwięku. Przyjmuję pozę. Podłączone do adaptera głośniki charakterystycznie skrzypią igłowym tarciem o winyl. Stoję przed toaletką mamy. Taką z ogromnym lustrem. Ważne, żeby trafić we właściwy moment. Start!

Twarz dobrze znam , lecz to nie ty 
oo oo oooo...
dlaczego tak zmieniłaś się 
jesteś inna, bądź sobą bardzo proszęęęęę
oo oo oooo...

Ukradkiem zerkam przez okno. Tak, żeby publiczność nie zorientowała się. Bo do sypialni nie mam prawa wstępu. Jakby co, to sprintem muszę się ewakuować po drodze zacierając wszelkie ślady.

Naj, naj najpiękniejszą byłaś tam 
naj, naj najwspanialej caaaaaaaaaałowałaś 
gorący piach, słońce w twarz
a wiatr do tańca grał... 
oooooooo oooooo ....

Na ustach pomadka. Zbyt mocno przyróżowione poliki. Wysoko upięte włosy zaczynają mi ciążyć. Jakieś bardziej szalone ciuchy. Mamy pasek na biodrach i chusta przewieszona przez ramię. Wszystko trzeba będzie poodkładać tak, żeby nie zauważyła.

Zapytaj mnie 
to powiem Ci co to jest warte
rozmieniasz się na groszeeeeeeeeee
oo oo oooo....

Estradowe ruchy. Powabna mina i te emocje na twarzy! Wszystko musi być perfekcyjne. Jak nie wyjdzie to wszystko od nowa. I tak w kółko. Ciekawe, ile czasu zostało jeszcze do obiadu.

Choćbyś chciała zapomnieć mnie

zapomnieć, zapomnieć, zapomnieć...
nie uciekniesz od tego, nie 
nieeee , nieee, nieeee , nieee 
oo.... 
Oooooooo oooooo
Oooooooo ooooooooo
Oooooooo ooooooooo
Oooooooo ooooooooo


Piosenka porywa mnie jakaś ogromną tęsknotą. Zapominam o bożym świecie. Zamykam oczy. W geście głębokiego wzruszenia, które mam nadzieję odczuwają również oglądający mnie fani, przyciskam do serca zaciśnięte pięści. Ciekawe, czy sąsiadka jest w domu...

Naj, naj, najpiękniejszą byłaś tam

o jutro nie pytałaaaaaaaaaaś 
oo oo oooonaj, 
naj, najwspanialej było nam 
pisałem wiersze 
naj, naj, najwspanialej caaaaaaaałowałaś

Muzyka gra... i gra... i gra... A ja tańczę w zapomnieniu.

I takim cudem właśnie, jadąc w metrze do pracy, wśiśnięta jak sardynka pomiędzy śpiących Koreańczyków, mam znowu dziesięć lat. A moja story ciągle jest naj.

Ooooooooo ooooooooooo
Ooooooooo ooooooooooo


Papa Dance "Naj Story"


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...