Cycek kontra Futro



W dzieciństwie mieszkałam na wsi. Hodowane przez moich rodziców zwierzaki były źródłem jaj, pierza, skór i mięsa. Moja mama miała futro z nutrii uszyte przez dziadka, a mnie w zimie ogrzewał zrobiony przez niego kubraczek z królików. W tamtych czasach z zabitego zwierzęcia wykorzystywało się wszystko, co możliwe. Żyliśmy w pełni posiłkując się darami natury, godnie niczym Indianie. Zmuszały nas do tego skąpe środki do życia, ale też i życiowa zaradność. Aż nastał wiek dwudziesty pierwszy i pojawiła się Joanna Krupa (modelka rodem z Polski) ze swoim przesłaniem przeciwko odzieży z naturalnego futra, uzyskiwanego w niehumanitarny sposób. Cel wzniosły, pod którym podpisuję się bez drżącej ręki. Tym bardziej, że spogląda na mnie moja Nabi, kot rosyjski niebieski -  rasa powołana do życia, aby zastąpić topniejące zasoby szynszylowatych, z których dawno temu rosyjskie matrony kazały hurtem szyć sobie zimowe okrycia (jedno futro = 150 szynszyli).

Joanna Krupa zaskoczyła mnie jednak nietuzinkową metodą swojego gorącego apelu. Otóż dla dodania sprawie rozmachu zdecydowała się uraczyć świat obnażonym widokiem swoich soczystych krągłości. Uwagę na pewno przyciągnęła – nawet CNN się do niej dopchało. Oto filmik, z jak na mój gust zbyt emocjonalnym występem modelki – waga tematu jest zbyt poważna i jeżeli już się go ktoś podejmuje, to nie można pozwalać sobie na tego rodzaju rażące słabostki, które z tematu mogą niechcący zrobić farsę:


Przyznam się, że całej akcji nie pojmuję. Pani Krupa występuje przeciw uprzedmiotowieniu zwierząt sama uprzedmiotowując siebie jako kobietę. Trzęsie się w złości przeciw marnotrawnemu zaspokajaniu żądz ludzi zasobnych w środki, a jednocześnie ochoczo wystawia swoje ciało na pożywkę niskich popędów części naszego społeczeństwa. Coś tutaj stoi w bardzo niesmacznej sprzeczności. Czy na pewno jest to jedynie chwyt marketingowy, mający na celu zwrócić uwagę większej ilości ludzi na problem zwierząt futerkowych? Bo jeżeli do wyboru mamy oglądać jędrne ciało przepięknej dziewczyny oraz żywcem obdzieranego ze skóry zwierzaka, to tak naprawdę wyboru nie mamy. Biedne zwierzęta odchodzą ze swoimi problemami w siną dal. 

Być może pani Krupa miała szczere chęci. Być może w świecie, w jakim przyszło mi żyć, do spraw podłych można przykuć uwagę jedynie kawałkiem gołego cycka, lub obstrzyżonego kobiecego łona (jeżeli tak to na tym świecie niewiele już zostało do ratowania). Wiem jednak jedno – jest się odpowiedzialnym nie tylko za wymierzane zło ale też i dobro. I z tego trzeba sobie bardzo dokładnie zdawać sprawę. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...