Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Khao San. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Khao San. Pokaż wszystkie posty

Powrót na Khao San


Czwartek - Piątek, 17-18 czerwca 2004 (Z plecakiem przez Azję) 
Bangkok / Tajlandia


I znowu Bangkok. Piwo, ogromne, latajace karaluchy, lady boys, muzyka, pstrokatosc na straganach. To wszystko znowu na Khao San.

Tym razem uczylam Greg'a i Andrew skubac slonecznik. Bo tez nie potrafili. Po jakims czasie przyszla kolej na cudownie ponownie napotkanych Emily i Martina. Nie rozumiem, jak mozna byc takim ignorantnem w sprawach slonecznika. W czasie podrozy po Laosie moj wor slonecznikowy byl atakowany przez wielu i zaden z wielu nie mogl poszczycic sie ta niezwykle potrzebna wiedza. Zaden. Niesamowite.

Tak wiec w szostke skubalismy slonecznik popijany piwem Singha lub Chang, siedzac na krawezniku Khao San i obserwujac nocne zycie. A bylo co obserwowac... Biali pobici lewarkiem przez taksowkarza. Do krwi. Jeden nie byl sie w stanie przez chwile podniesc. Jedna z lady boys przyniosla mu kostki lodu i peczolowicie piescila nimi czolo poszkodowanego. Inna biala, zdecydowanie na zlym trip'ie wrzeszczala i przerazliwie plakala. Inni biali, zbyt pijani, tanczyli i spiewali na ulicy. Inni biali, starsi, maszerowali dumnie przed mlodymi Tajkami. Mlodsi zreszta tez. To ci od pekajacych w rozporku nogawek. I my biali wdychajacy hel z balona popiskujac zabawnie.

Jedna taka noc wystarczyla mi. Az zanadto.

I dowiedzialam sie, ku zaskoczeniu, ze zostalam pierwsza miloscia  - w tym wieku! Poczulam duza odpowiedzialnosc. Tym bardziej, ze no coz nie czulam podobnie. Augustin spoznil sie na poranny samolot, a ja pojechalam wieczorem dnia kolejnego do Chiang Mai.

I jeszcze jeden wspominek. Muzulmanki snorkelowaly nie tylko w dlugim rekawku i spodniach, ale tez w chustach na glowie. Potrafie zrozumiec i uszanowac nakazy innych religii lecz to naprawde wygladalo... no coz... komicznie. Koran nakazuje kobietom zakrywac twarz by nie wzbudzac u mezczyzn sprosnych mysli. Tam w wodzie to mogly obawiac sie chyba tylko o dusze kapitana Nemo. Bez przesady. Nawet Koran nakazuje we wszystkim umiarkowanie...



Khao San w Bangkoku


Poniedziałek, 7 czerwca 2004 (Z plecakiem przez Azję)
Bangkok / Tajlandia


Mimo ze fajnie mi sie gadalo z malajskim biznesmanem jakos tak chcialam, zeby ta przymusowa niewola konwersacyjna skonczyla sie. Zeby ten samolot w koncu wyladowal i zebym znowu mogla byc stanowczo i skoncentrowanie sama. Wtedy wszystko lepiej mi wychodzi. Nie mam problemow z komunikowaniem. Ale to tylko gra. Nawet jezeli szczera.

Ku swojej korzysci wywolalam wojne. Najpierw poszlam do jednej agencji. Zbilam cene do minimum (2 godziny negocjacji - pan prawie zaczal plakac), a nastepnie poszlam do drugiej. Powiedzialam, co tamci mi zaproponowali. Ci drudzy sie zbulwersowali bo "trust" zakazywal zbijanie ceny do takiego minimum. Na poczatku nie wierzyli mi i zaryzykowali. Mysleli, ze blefuje. Jezeli pojdziesz tam i napisza ci, ze za taka cene zyskasz to i to, to damy Ci to samo plus literature za tyle i tyle mniej. No i poszlam. Siegnelam wzrokiem o karteluszek z pieczatka. Swoj karteluszek niby zgubilam. Napisali. I dostalam, co chcialam. Taka ze mnie... Gdyby mnie bylo stac sytuacja wygladalaby inaczej. A nie stac. W taki wiec podly sposob zdobede certyfikat nurka. Na Kho Tao ;) Grrrr...

Tymczasem siedze w restauracyjce na ruchliwej ulicy turystycznej Bangkoku Khao San. Robi sie ciemno, pije sie piwo, nabiera sie ochoty. Obserwuje slodkich, podekscytowanych homoseksualistow w zywiole (wiekszosc jest o wiele bardziej kobieca niz niejedna z nas), biale kobiety eksponuja ciezarnie wygladajace brzuchy (czym ja sie przejmuje?) i kocicowate Tajki lypiace biodrami na lewo i prawo. Niesamowitych mezczyzn tez nie brakuje - zwykle zajeci lub polujace na male. Zwierzecy instynkt. Nogawki niektorych malo nie pekaja ;). Wszystko tchnie obietnica nadchodzacych godzin. Wszyscy wydaja sie podraznieni, weszacy, prezentujacy swoje wdzieki, ekscytujacy sie tetnem muzyki.

"Under the bridge" Red Hot Chilli Peppers. Przypomina mi sie liceum...

Pan zmaga sie z chmura balonow.

Wszechogarniajaca, podszyta seksualnym uniesieniem tandeta.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...