Paszport


Koreańczycy są bardzo dumni ze swojej narodowości. W sumie nic w tym dziwnego – ja również jestem zadowolona z tego, że jestem Polką. Każdy ma swoje powody i na swój sposób każdy ma rację – to kwestia dobrze pojmowanego patriotyzmu i tolerancji.

Różnica chyba tkwi jednak w tym, że Koreańczycy – przeważnie ci starszej daty - uważają się za naród wybrany, wyjątkowy czystością krwi (Koreańczycy są przekonani o homogeniczności swojej rasy) oraz bogactwem ponad pięciotysiącletniej kultury, posiadający najzdrowszą kuchnię na całym świecie, język, który poziomem swojego wysublimowania jest nie do ogarnięcia dla cudzoziemców, oraz coś niespotykanego nigdzie indziej, co jest określane mianem „jeong” (정). Jeong można zdefiniować jako bezwarunkową lojalność, głębokie uczucie przywiązania, nierozerwalną więź oraz umiejętność zupełnego poświęcenia się bez oczekiwania na nagrodę lub uznanie. Koreańczycy przekonani są, że w świecie zachodnim tego rodzaju oddanie nie istnieje, bo stoi w kontraście do wyznawanego przez nas kultu indywidualizmu (= egocentryzmu). Postawa taka razi bezwstydnym, bo zupełnie nieświadomym (!) etnocentryzmem, a czasem niestety trąci nawet o rasizm – szczególnie w stosunku do przedstawicieli innych krajów azjatyckich.

Na co dzień ta megalomania narodowa przejawia się na przykład tak:

<Podczas podróży służbowej na przejściu granicznym; dialog przerabiany przeze mnie już dziesiątki razy…>
- (ze zdziwieniem) Nie masz koreańskiego paszportu?
- Nie.
- Przecież wyszłaś za Koreańczyka.
- Tak, ale posiadając paszport Unii Europejskiej mogę bez problemu się po niej poruszać i pracować na jej terenie bez specjalnego pozwolenia. (próbuję wyjaśnić sprawę pragmatycznie)
- Ile lat mieszkasz już w Korei?
- Ponad osiem.
- <po chwili namysłu> Acha, to znaczy JESZCZE nie masz koreańskiego paszportu?
- …


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...