Wsparcie



Podstawą sukcesu (cokolwiek pod tym terminem by się nie kryło) jest samozaparcie, dyscyplina i niezachwiana wiara w to, co się robi. Niełatwo jednak osiągnąć jest zwycięstwo bez motywacji, wsparcia z zewnątrz. Nieliczni tylko są w stanie dokonać rzeczy wielkich w oderwaniu od wszystkiego, co ziemskie. Zazwyczaj są to niekwestionowani geniusze, o silnym, często egocentrycznym charakterze, którzy przez swoją wyjątkowość nie podlegają regułom obowiązującym zwyczajnego człowieka. Ergo nie potrzebują jego pomocy. Niestety większość z nas, nawet tych wybitnych, musi na sukces ciężko pracować, a w chwilach słabości czerpać energię z miłości i wiary innych. Bez tego nawet najzdolniejsi pogrążają się w rozgoryczeniu.

Wczoraj do Korei wróciła reprezentacja Korei w Mundialu 2010. Mimo że drużyna odpadła o wiele szybciej, niż każdy tego oczekiwał; mimo że zawodnicy popełnili wiele rażących błędów, a ich gra nie porywała – fani zgotowali im wspaniałe powitanie. Na lotnisku w Incheon zebrały się setki ludzi ze zdjęciami zawodników, flagami, banerami. Dziewczyny w histerii płakały, młodzieńcy skandowali nazwiska, reszta robiła filmiki trzęsącymi się dłońmi i trzaskała zdjęcia wszystkiego, co się tylko ruszało.

Właśnie w chwilach porażki przecież najbardziej potrzebuje się wsparcia. Taka właśnie pomoc stymuluje do jeszcze większego wysiłku; to ona wzmacnia wiarę w siebie. No bo co tak naprawdę wnosi wsparcie, kiedy wszystko idzie jak po maśle? W Korei po golu w nie tej bramce, wszyscy krzyczą „kwenchana” [괜찮아] („Jest OK”, „Nic się nie stało”) i dopingują jeszcze goręcej, do ostatniej sekundy. Nikt nie odwraca się od graczy, nikt nie złorzeczy, nikt nie opluwa. U nas w Polsce jest tak bardzo na odwrót... i myślę, że może właśnie dlatego tych sukcesów tak niewiele.

Powrót reprezentacji Korei w MŚ w Piłce Nożnej 2010


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...