Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chiński kalendarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chiński kalendarz. Pokaż wszystkie posty

Kłopot z Czarnym Smokiem


Kilka dni temu powitaliśmy w Korei Nowy Rok. Tym razem księżycowe obchody wprowadziły nas w Rok Czarnego Smoka Wodnego (Black Water Dragon). Smok jest jedyną mityczną bestią pośród dwunastu zwierząt chińskiego kalendarza astrologicznego, a ten czarny (wodny) zdarza się raz na sześćdziesiąt lat. Stąd też, podobnie jak Rok Białego Tygrysa (2010), ma być to rok wyjątkowy. Oczekuje się, że liczba noworodków utrzyma się w tendencji zwyżkowej - dzieci urodzone w 2012 roku mają być bowiem z automatu uzbrojone w "boski" pierwiastek. Nic tylko zakasać rękawy i do roboty!

Jak już kilka razy wspominałam, w Korei wiele dziedzin życia kręci się wokół mamony. Nic nadzwyczajnego więc w tym, że rezolutni przedsiębiorcy koreańscy i tym razem wyniuchali czającą się za rogiem szansę na prosperitę. Czarny smok, na pewno bardzo dostojny i wdzięczny symbol sam w sobie, został sprowadzony do roli komercyjnej plakietki naklejanej na dzieciaczkowe ciuszki, butelki, zabawki, wózki... - nie ma temu końca. Czytałam nawet o specjalnym pojemniku ze smokową nalepką z przeznaczeniem na... pępowinę. Sklepy prześcigają się też w ofercie prezentów ślubnych (zegarków, biżuterii, porcelany itd., itd.), na których koniecznie widnieć musi emblemat czarnego smoka - przecież nowożeńcy, jeżeli się tylko odpowiednio zmobilizują, jeszcze w tym roku mogą przekuć w czyn "black dragon baby". 

Ktoś ma jeszcze jakieś pytania odnośnie fundamentów koreańskiej gospodarki?


Vector of 'illustration a funny black dragon the symbol of the year'
Szczęśliwego Nowego Roku!


Rok Białego Tygrysa



Szykuje się nam wyjątkowy rok. Według księżycowego kalendarza chińskiego (rozpoznawanego również w Korei) od 15-go lutego 2010 do 2-go lutego 2011 dane będzie nam kontynuować żywot w Roku Tygrysa - i to nie byle jakiego, bo Białego. Taka gratka zdarza się raz na całe 60 lat. Tutejsze władze zacierają już ręce w prawdopodobnie uzasadnionej nadziei, że najniższy na świecie wskaźnik urodzin w ich kraju odbije się w końcu od dna.



"Śniący tygrys", (끔 꾸눈 호랑이), Nam Jeong Yae (남정예), 2009 


Tygrys, jako postać związana z mitologicznymi początkami narodu koreańskiego, ma ogromne znaczenie w jego kulturze. Motyw tygrysa przeplata się w świątynnych freskach i malowidłach, dekoracjach, malarstwie, pomnikach, rytualnych obrządkach, a także w symbolice współczesnej (maskotka Olimpiady w Seulu w 1988 roku, symbol jednego z trzech najważniejszych uniwersytetów - Korea University). Co ciekawe wielu dopatruje się również sylwetki tygrysa w samym kształcie Półwyspu Koreańskiego. 


Półwysep Koreański w kształcie tygrysa



Legenda mówi, że dawno dawno temu, za górami i lasami, dwójka drapieżnych zwierząt, tygrys i niedźwiedź, wyznaczyła sobie dosyć osobliwy cel. Oboje zapragnęli przeobrazić się w postać ludzką. Swoje przygotowania rozpoczęli od modlitw do Najwyższego Boskiego Regenta – Hwangung’a (황웅). W końcu, po długim oczekiwaniu, Hwangung zdecydował się dać szansę specyficznym aplikantom wyznaczając dla nich bardzo trudny test. Ofiarował im dwadzieścia główek czosnku oraz garść bylicy i nakazał spożywać wyłącznie to święte pożywienie przez okres stu dniu, w czasie których mieli oni też unikać światła słonecznego. Test okazał się zbyt wymagający dla tygrysa – opuścił on dzieloną z niedźwiedziem jamę już po dwudziestu dniach. Niedźwiedź sprostał zadaniu w rezultacie czego zamienił się niebywałych wdzięków kobietę Ungnyeo (웅녀). Po jakimś czasie kobieta-niedźwiedź poczuła się samotna i pod sandałowym drzewem rozpoczęła ponowne modlitwy do Hwangung’a – tym razem o męża i dziecko. Wspaniałomyślny Hwangung ponownie wysłuchał modłów, wziął Ungnyeo za żonę, a ta wkrótce powiła mu syna –Dangun’a (단군). To właśnie Dangun utworzył na Półwyspie Koreańskim pierwsze starożytne królestwo Gojoseon (고조선). Tak właśnie, w roku 2333 p.n.e., narodziła się Korea.



"A ty to kto?" (너는 누구니), Nam Jeong Yae (남정예), 2009 


Jeszcze do niedawna tygrys był obecny fizycznie w codziennym życiu Koreańczyków. W kilkutysięcznej historii Korei odnotowano wiele przypadków ataków na mieszkańców wsi położonych u podnóża wszechobecnych w Korei gór (75% powierzchni). Szczątki tych, którzy spotkania twarzą w twarz z tygrysem nie przeżyli, chowano w specjalnie wyznaczonych dla tego typu ofiar miejscach, a samo miejsce pochówku oznaczano nagrobkiem o odmiennym kształcie. Wszystko po to, żeby duch tygrysa nie był w stanie podążyć za duszą człowieka do zaświatów. Ostatni tygrys w Korei został zabity w październiku 1921 roku. O wytępienie tego zwierzęcia często oskarża się Japończyków, których w okresie kolonizacji Korei (1910-1945) prześcigali się w trofeach z ich upolowanych ciał.



Ostatni tygrys w Korei zabity w październiku 1921r.


Z okazji Roku Białego Tygrysa w Korei planowanych jest wiele związanych z tym zwierzęciem wydarzeń. W dwóch zoo będzie można zobaczyć prawdziwe białe tygrysy. Tymczasem za oknami wyjątkowo i zastanawiająco biało. Trzydziestocentymetrowe, ciężkie puchem dywany na gałęziach drzew, zaspy na drogach i chodnikach. Do pracy podążam w dwudziestojednostopniowym mrozie. Nieugięte Koreanki niezmiennie szarżują w ostrych szpilach.



Wesołych


Święta Bożego Narodzenia w Korei są z oczywistych względów tradycją zupełnie niezrozumiałą. Świętowanie sprowadza się do picia piwa ze swoimi połowicami w wystrojonych migoczącymi lampkami knajpach. Od „codziennego” picia różni się ten okres jedynie tym, że niektóre pary zakładają na głowę czapeczki Świętego Mikołaja. Nikt niczego nie pichci, nikt nie przystraja stołu, nie ubiera choinki (kupuje się je plastikowe z przylepionymi już klejem, równie plastikowymi bombkami), nie wypatruje pierwszej gwiazdki, nie dzieli się opłatkiem, nie zasiada do uroczystej kolacji. Oprócz jednego dnia wolnego oraz fenomenalnie przystrojonego w różnorakie oświetlenia miasta, nie ma w tym okresie niczego wyjątkowego. Nawet pracuje się do późna. I tyle na temat Świąt Bożego Narodzenia w Korei.

Dla Koreańczyków najważniejszymi, spędzanymi z rodziną świętami jest Księżycowy Nowy Rok obchodzony zazwyczaj w lutym (설날, Seollal) oraz Dzień Dziękczynienia (추석, Chuseok), który wypada na przełomie września i października (oba święta ruchome). Na dwa tygodnie przed kalendarzowym końcem roku jednak, całą Koreę ogarnia alkoholowy szał mierzony w nadzwyczaj skoncentrowanej ilości rzygowin na chodnikach. Jest to okres, kiedy należy napić się z dawno nie widzianymi przyjaciółmi, kolegami ze szkoły, z wojska, z pracy, kuzynami, współpracownikami i partnerami w biznesie. Może nie „napić się”, a po prostu „upić się”. I to na umór. Sam Sylwester świętowany jest już spokojniej. Większość ludzi wychodzi na ulicę Jongno (종로), gdzie znajduje się wielki, tradycyjny dzwon - bosingak (보신각). Raz do roku, właśnie w Sylwestra, burmistrz miasta razem z innymi zasłużonymi wybija na nim ostatnie sekundy tego, co było*...

Wesołych Świąt i Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!

_____________________________
Sprostowanie: Jak się okazało bosingak nie wybija ostatnich sekund roku, a bije 33 razy (niesamowity, rozchodzący się wibrującym brzmieniem dźwięk) już po północy.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...